Trudna miłość do roweru

Te wakacje upływają nam bardzo rowerowo. Już w maju za cel postawiliśmy sobie naukę jazdy na dwóch kółkach przez naszą sześciolatkę. Dlaczego tak późno? Nasza córa nie garnęła się bowiem do tego środka lokomocji od samego początku, każde wyjście na rower było okupione płaczem i żalem. O wiele bardziej wolała hulajnogę, w przypadku roweru szybko się męczyła i nudziła. Z tego powodu, ostatnimi laty rzadko można było spotkać nasze starsze dziecko na rowerze. Aż do tego roku, gdy powiedzieliśmy sobie – koniec! Nasze dziecko musi nauczyć się jeździć na dwóch kółkach! Czytaj dalej