W co się bawić, w co się bawić…

Przerwa świąteczna od szkoły i przedszkola to z jednej strony fajna laba, a z drugiej ogromna potrzeba zagospodarowania swoim dzieciom wolnego czasu. Szczególnie, gdy dzieci – tak jak moje – szybko nudzą się i potrzebują ciekawych rozrywek. Dobrze jest więc mieć gdzieś w zanadrzu swoją tajną broń. W naszym przypadku są to zwykle pochowane zabawki na  „czarną godzinę”. Gdy następuje nagły wzrost poziomu nudy w naszym domu, a ja już sama nie bardzo wiem, co zrobić, otwiera się szafkę w salonie, w której piętrzą się źródła rozrywki dla moich dzieci np. kolorowanki, książki, płyty lub gry.

Tym razem wybór padł na kolejna grę z serii Akademia Umysłu Junior. Z racji pory roku, która zimą jest tylko z nazwy – postawiłam na część zimową, czyli Akademia Umysłu Junior Zima. Okładka z zimowymi motywami rokowała naprawdę dobrze. Pomyślałam , że przynajmniej w ten sposób moje dzieci poczują śnieżną atmosferę, której dziś jak na lekarstwo.

Gra Akadamia Umysłu jest już dziewczynom dobrze znana. Przekazanie dzieciom gry spotkało się zatem z dużym aplauzem, bo oznaczało przede wszystkim dostęp do komputera – zwykle okupowanego przez rodziców.  Komputer oczywiście zawsze wiąże się z dobrą rozrywką. Starsza córka już  wcześniej poznała Akademię – część Jesień, która opiera się na tych samych zasadach co reszta części, różni się jedynie rodzajem zadań, które w przypadku wersji zimowej, są tematycznie dopasowane do nazwy. Jako pierwsza wyrwała się do gry oczywiście moja sześciolatka. Gdy zaczęła grać, nie chciała dopuścić do komputera swojej młodszej siostry, na skutek czego – wywiązała się między nimi kłótnia. Mogłam to przewidzieć. Na szczęście moja mediacja pomogła i w końcu obie szczęśliwe siedziały przed monitorem. Starsza dumnie dzierżyła myszkę, bo potrafi sobie z nią lepiej radzić. Młodsza podpowiadała i wybierała zadania.  A wybierać było w czym.

Było znajdywanie zwierząt po śladach pozostawionych na śniegu, był labirynt mający doprowadzić wędkarza do przerębli, była choinka z prezentami, które kryły w sobie zaskakujące rzeczy, był wyścig narciarski z ćwiczeniami matematycznymi, a nawet świąteczne obrazki różniące się od siebie szczegółami. To tylko niektóre z zadań, które dostarczyły dziewczynom nie lada frajdy. Jako mama, bardzo doceniam Akademię. Obiektywnym okiem mogę ocenić przyjemną i kolorową grafikę i sposób narracji, który całkowicie zastępuje dzieciom pisemne polecenia. To, co jednak zasługuje na największą rodzicielską uwagę, oprócz zajmującej rozrywki dla dzieci, jest wymiar edukacyjny gier. Pogłębianie pamięci i spostrzegawczości, ćwiczenie logicznego myślenia i refleksu, a także trening koncentracji to najlepsza inwestycja w rozwój umysłowy każdego dziecka. To także dowód na to, że nauka nie musi opierać się na książkach i być monotonna.  Osobiście mam poczucie, że wybrałam dobrze. Chcieliśmy zabić nudę? Zabiliśmy. A że dodatkowo, w moich kochanych dziecięcych głowach doszło do pobudzenia szarych komórek, i to na dodatek w czasie przerwy od zajęć przedszkolnych i szkolnych, mogę się tylko cieszyć. Tymczasem w magicznej szafce leży kolejna część Akademia Umysłu Junior Wiosna.  Nic tylko czekać na hasło: „Mamo, nudzi nam się…”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>