HANDMADE znaczy „z duszą”

Od wielu lat przyglądam się rynkowi tworzonemu przez rzeczy typu handmade. Cieszy mnie rosnąca popularność tej „branży”, bo to znak, że mimo życia w czasach dość powierzchownej, niewymagającej głębszej refleksji rzeczywistości, są jeszcze tacy, co dokonują mądrych i przemyślanych zakupów. Tacy, którzy zamiast pośpiechu, wybierają skrupulatność, a zamiast technologii wolą przywiązanie do tradycyjnych metod wytworzenia. Dlaczego ja też ulegam handmade’owi? Czytaj dalej

Prezentowe dylematy czyli co kupić dziecku na Dzień Dziecka

Jeju, i znowu ten sam problem. Jak co roku Dzień Dziecka wyzwala we mnie mało euforyczne uczucia. Dzwonią dziadki, babcia, ciocie, wujkowie. Wszyscy w z jednym pytaniem – co kupić dziewczynom na Dzień Dziecka?  No i tu zaczyna się potencjalny problem. Potencjalny, bo już nieaktualny.  W tym roku mam bowiem gotową odpowiedź dla wszystkich pytających mnie o pomysł na prezent na Dzień Dziecka. Zainwestuję w rozwój umysłowy swoich pociech. I Wam też to radzę. Czytaj dalej

Szybkie czytanie – pożądana umiejętność w XXI wieku.

O, to mi się trafiło. Ostatnio w moich rękach wylądował kolejny komputerowy program edukacyjny. Tym razem Akademia Umysłu postanowiła zadbać o moje czytanie i… nie ukrywam, że trafili w samo sedno, bo z tym czytaniem bywa naprawdę ciężko. Nadmiar pracy, dom, dzieci i wiele innych ważnych rzeczy zabiera mi czas na tak kochaną przeze mnie niegdyś czynność.  Ach, gdyby tak umieć czytać dwa razy szybciej… Czytaj dalej

Wiosną myślę o szkole…

Wiosna jest cudna. Z powodu pogody, wydłużających się dni i zieleni wokół. Dla mnie – matki zerówkowicza – ma ona jednak i ten gorszy wymiar. Wiosna bowiem to czas, gdy trzeba zapisać dziecko do szkoły.  Skąd ten stres? Jest wiele powodów. Między innymi ten, że szkoła, do której chcemy się zapisać jeszcze nie jest wybudowana. Boję się, czy rzeczywiście zdążą na czas, czy moje dziecko będzie chodzić kolejny rok do placówki tymczasowej, która szkoły nie przypomina i w systemie zmianowym, kiedy trzy razy w tygodniu zajęcia kończą się o 18… Druga moja obawa jest związana z nowym programem i beznadziejną reformą. Czy moje dziecko da sobie radę po zerówce, w której nie wolno było uczyć czytać i pisać? Czytaj dalej

Skoncentruj się, Matka!

Ręka w górę, drogie Mamy, która z Was ma w domu okoliczności sprzyjające koncentracji i wyciszeniu? Tak, tak – dobrze wiem, co chcecie powiedzieć. Że niby nie ma takiej opcji? Że jak książka to tylko późnym wieczorem, jeśli w ogóle Wasze oczy dają radę skupić się na czymkolwiek po całym dniu latania wokół głowy?

Na szczęście są pewne wspomagacze umysłu i wcale nie mam na myśli podwójnego espresso. Czytaj dalej

Ostatni dzień ferii

Nastał ostatni dzień ferii.  To mój szczęśliwy dzień i proszę nie nazywać mnie wyrodną matką. Nasze „ferie” bowiem nie trwały dwa tygodnie, ale jakieś 3 miesiące.  Wszystko przez choróbska, które spadły na moje dziewczyny. Przerobiłyśmy: półpaśca, zapalenie płuc, ropne zapalenie gardła, zapalenie ucha, 2 rotawirusy i jakieś 4 infekcje górnych dróg oddechowych. Efekt? 4 antybiotyki i wykluczenie z życia przedszkolnego i szkolnego, a mojego zawodowego. Dlatego się cieszę. Cieszę się, bo to koniec siedzenia z dziećmi i od poniedziałku nastanie czas, gdy pracą będę mogła zajmować się o ludzkich porach. Czytaj dalej

My chcemy lato!

Zazwyczaj jest tak, że zima cieszy dzieci, a dorosłych trochę mniej. U nas w domu jest jednak nietypowo, bo zimy nie znosimy tutaj wszyscy – ani dzieci, które nie lubią tony ubrań na sobie i szczypiącego w policzki mrozu, ani my dorośli, którzy co dzień rano walczą z odśnieżaniem samochodów i długą drogą w korkach, ani nawet nasz pies, który tuż po wyjściu z domu robi w tył zwrot przy pierwszym podmuchu zimnego wiatru. Zdecydowanie zimę lubimy na obrazkach, filmach, no i w górach. Czytaj dalej

Nasza przygoda z LEGO Marvel, czyli mama chroniąca uniwersum Marvela przed najpotężniejszymi złoczyńcami!

Przyznać muszę, że fanką gier nie jestem. Jednak jako mama kilkulatka, powinnam się nieco zacząć w temat wdrażać. Dałam się więc namówić na wspólną zabawę także z tego względu, że moi mężczyźni zaproponowali mi klasykę i to w podwójnym wydaniu. Po pierwsze LEGO, po drugie Marvel, czyli Super Herosi w akcji! To musiało się dobrze skończyć. Czytaj dalej

W co się bawić, w co się bawić…

Przerwa świąteczna od szkoły i przedszkola to z jednej strony fajna laba, a z drugiej ogromna potrzeba zagospodarowania swoim dzieciom wolnego czasu. Szczególnie, gdy dzieci – tak jak moje – szybko nudzą się i potrzebują ciekawych rozrywek. Dobrze jest więc mieć gdzieś w zanadrzu swoją tajną broń. W naszym przypadku są to zwykle pochowane zabawki na  „czarną godzinę”. Gdy następuje nagły wzrost poziomu nudy w naszym domu, a ja już sama nie bardzo wiem, co zrobić, otwiera się szafkę w salonie, w której piętrzą się źródła rozrywki dla moich dzieci np. kolorowanki, książki, płyty lub gry. Czytaj dalej